Loading...
MENU
pl

Użytkownicy bloga

Excellence

 

Jak rozkochać w sobie mężczyznę marzeń?

Od lat na to pytanie próbują odpowiedzieć nie tylko samotne kobiety, tęskniące do prawdziwej miłości, ale przede wszystkim psycholodzy! Okazuje się, że klucz do sukcesu istnieje i nie jest tak skomplikowany jak można by sądzić. Popularne czasopisma i portale dla kobiet prześcigają się w publikowaniu poradników ze złotymi radami jak zdobyć wymarzonego faceta i sprawić, aby został z nami na zawsze. Jeśli do tej pory omijałaś je szerokim łukiem i stawiałaś na swoją intuicję.. lepiej to przeczytaj! Sprawdź na jakie zachowania, gesty i sygnały podatni są mężczyźni, ponieważ my, kobiety, miewamy zupełnie odmienne podejście do tematu miłości i coś, co uważamy za pewniaka może przynieść opłakane skutki. Większość psychologów oraz specjalistów z zakresu związków, ludzkiej psychiki oraz relacji międzyludzkich od lat stawia na te same sprawdzone sposoby.

    SWOBODA w związku to świętość, której nie możesz naruszyć. Mężczyzna to takie stworzenie, które łatwo spłoszyć. Nie lubi, kiedy od razu robi się bardzo poważnie i czuje się wtedy przytłoczony. Sytuacja, w której po miesiącu randek zastanawiasz się przy nim jaką suknię wybierzesz na Wasz ślub oraz jak na imię będą miały Wasze dzieci na pewno mu się nie spodoba. To rzecz NIEWYBACZALNA w drodze do serca mężczyzny. Jeśli zbyt szybko zamkniesz go w złotej klatce on będzie chciał z niej uciekać, a przecież nie o tym marzysz. Każdy dorosły człowiek potrzebuje swobody, daj mu czas, a sam okaże Ci, że jest gotowy na coś więcej.

   OTWARTOŚĆ powinna być Twoją przyjaciółką, ale pamiętaj, żeby nie przesadzić. W nadmiarze największa przyjemność potrafi spowszednieć. Jeśli zaoferujesz mężczyźnie całą swoją seksualność podaną na tacy, on szybko się znudzi. Jeśli odsłonisz wszystkie swoje karty w jeden wieczór, straci zainteresowanie i ciekawość. Na wygląd owszem, zwracamy uwagę, ale nie daj sobie wmówić, że każdy facet skupia się tylko na tym. Na pierwszym miejscu postaw swoją osobowość i bądź z niej dumna, w końcu to za jej sprawą ktoś oszaleje na Twoim punkcie!

   OBSESJI powiedz NIE! Zainteresowanie w związku to rzecz zupełnie naturalna, ale jeśli łapiesz się na tym, że musisz znać każdy jego krok lepiej szybko się zatrzymaj! Poznanie jego potrzeb oraz problemów jest ważne, ale nie brnij w przesadę. Świętą prawdą jest, że na związek nic nie działa tak dobrze jak nutka tajemniczości oraz swoboda, o której wspominaliśmy wyżej. Wszystkie badania orzekają jednoznacznie – kobieta mająca obsesję na punkcie mężczyzny nie jest w stanie go rozkochać, w żaden sposób. Nie uzależniaj się od niego, naucz się żyć bez jego towarzystwa i fantastycznie spędzać czas ze samą sobą, inaczej osłabisz jego zainteresowanie. Dodatkowo mężczyzna postawiony w takiej sytuacji, o ile nie ucieknie, może poczuć się na tyle pewny swojej pozycji, że stwierdzi, że każde jego zachowanie będzie bezkarne.

  ZDROWA RYWALIZACJA między kobietą a mężczyzną potrafi zadziałać lepiej niz niejeden afrodyzjak. Oczywiście nie mówimy o podkładaniu sobie nogi, żeby tylko za wszelką cenę być lepszym. Chodzi o element konkurencji oraz nagrodę. Zamiast wysługiwać się nim na każdym kroku, przejmij inicjatywę i zrób rzeczy, na które wcześniej nie miałam ochoty. Obiecujemy, że sukces gwarantowany!

  SŁUCHASZ, ale czy słyszysz? Sama nie lubisz, gdy ktoś mówi tylko o sobie i kompletnie nie interesuje go co masz do powiedzenia. Mężczyźni są na tym punkcie szczególnie przeczuleni. Lubią być słuchani z uwagą, więc zamiast koncentrować się na sobie, daj mu dojść do słowa. Kiedy mężczyzna ma ochotę opowiadać, daj mu te możliwość, to świetna okazja, aby dowiedzieć się o nim naprawdę dużo. Jeśli Wasza rozmowa będzie wyważona, oboje na tym zyskacie, bo żadna ze stron nie będzie się czuła pominięta.

   Jak sama widzisz to wcale nie tak wiele, jak na cenę miłości. Wprowadź w życie te parę prostych zasad, a będziesz zaskoczona jakie przyniosą efekty!

 

 

 

Excellence

 

Jakis czas temu na  portalu NaTemat.pl, ukazał się artykuł autorstwa p.Marka Wojciechowskiego pod tytułem „Serwisy randkowe to supermarkety z ludźmi”. Już sam tytuł wzbudził moje zainteresowanie, zatem postanowiłam zagłębić się w treść krótkiego felietonu i ustosunkować do dość kontrowersyjnej tezy postanowionej przez autora.

„Masz dużą szansę, że zrobisz dobre zakupy, lecz tylko pod warunkiem, że wiesz czego chcesz.”

Czy aby na pewno? W pracy, na studiach, w szkole, w sklepie – zakochać możemy się wszędzie. Od pewnego czasu na liście miejsc poznania przyszłego partnera figuruje także Internet a za jego pośrednictwem randki online. Oczywiście jeszcze kilka lat temu niechętnie mówiliśmy o fakcie spotkania drugiej połówki w sieci; w opinii wielu ludzi był to bowiem powód do wstydu. Z czasem taka droga szukania miłość spowszechniała i obecnie nie budzi już kontrowersji. Dojrzali, świadomi własnej wartości ludzie, doskonale zdają sobie sprawę, że miłość można poznać na każdym kroku, a Internet daje olbrzymie możliwości komunikacji z potencjalnymi kandydatami na towarzysza życia. Skalę zjawiska „wirtualnego randkowania” doskonale opisują badania  przeprowadzone przez PBI/Gemius, wedle których w grudniu 2012 roku z serwisów randkowych skorzystało niemal 2,8 mln polskich internautów, co oznacza, że odwiedził je co szósty użytkownik sieci.

Ciekawe badania przeprowadził również brytyjski dziennik „The Times”. Wyniki pokazują, że za pośrednictwem sieci, w ciągu ostatnich kilku lat, partnera poszukiwało ok. 3,5 mln obywateli Wielkiej Brytanii. Spośród wszystkich osób samotnych, aż dwie trzecie skorzystało z serwisów randkowych. Na całych Wyspach istnieje aż 100 wirtualnych agencji matrymonialnych, które w ostatnich latach wygenerowały zyski rzędu kilkudziesięciu milionów euro.
Największą zaletą poszukiwań miłości w sieci jest to, że na samym początku możemy określić swoje oczekiwania: wiek partnera, stan cywilny, zainteresowania czy wyznanie. W ten sposób zaoszczędzimy sobie czasu oraz funduszy na niepotrzebne spotkania na żywo. Biorąc pod uwagę możliwości ustalania kryteriów, istotnie możemy przyznać autorowi rację i zgodzić się ze twierdzeniem, że randki w sieci mają coś wspólnego z „udanymi zakupami”. Zastanówmy się jednak, czy w realnym życiu również nie selekcjonujemy kandydatów na życiowych partnerów? Na portalach randkowych robimy to po prostu jawnie, a co istotne – szybciej i efektywniej niż w „realu”.

„…A na koniec, pod wpływem emocji dokonasz i tak wyboru, którego tak naprawdę, racjonalnie rzecz ujmując – wcale nie potrzebujesz.”

Rozmowa przez Internet pozwala nam poznać osobę do tego stopnia, abyśmy stwierdzili, czy zechcemy spotkać się z nią na żywo. Nic więcej, nic mniej. Dopiero po wyjściu ze świata wirtualnego zaczynamy poznawać siebie „naprawdę”. Twierdzenie jakoby korzystanie z portali dla singli było pierwszym i ostatnim krokiem na drodze poznania potencjalnego partnera jest ogromnym nadużyciem. Wszyscy racjonalnie myślący użytkownicy potrafią rozgraniczyć życie wirtualne od realnego i docenić korzyści z takiej a nie innej formy kontaktu. Pisanie wiadomości mailowych jest dla wielu nieśmiałych osób o wiele łatwiejsze od tradycyjnych spotkań – przynajmniej na początkowym etapie znajomości, kiedy dopiero oswajamy się z naszym interlokutorem.

„Czytając zapierające dech ogłoszenia potencjalnych randkowiczów, pamiętaj – oni tacy nie są. Bierz poprawkę na romantyczne wyznania i filozoficzne wynurzenia. To tylko makijaż. Co jest pod spodem? Tego właśnie musisz się dowiedzieć.”

Niestety, większość użytkowników serwisów dla samotnych nie potrafi zachować umiaru w tworzeniu opisów na profil. Wielu z nich, chcąc zaimponować innym użytkownikom, ubarwia swój życiorys, wstawia wyretuszowane zdjęcia oraz tworzy filozoficzne opisy, w których deklaruje chęć wejścia w długotrwały związek. Oczywiście, to jak potraktujemy zawartość profilu zależy od naszej emocjonalności – warto jednak poczekać z deklaracjami do pierwszego spotkania i dopiero potem zweryfikować prawdziwość informacji zawartych na stronie użytkownika.

Pamiętajmy, że Internet jest tylko narzędziem poznania, a unikniemy wielu rozczarowań.

Excellence

 

Jak podrywają Szwedzi?

Szwedzi, podobnie jak inni Skandynawowie, są powściągliwi w kontaktach międzyludzkich, a tym bardziej damsko-męskich. Nie zaczepią obcej kobiety na ulicy czy w tramwaju, nawet gdyby miała być miłością ich życia. Z drugiej strony dość swobodnie rozmawiają o sprawach seksu, partnerach i mają dużą tolerancję do odmiennych zainteresowań seksualnych.

Szwedzi nie tylko nie zaczepiają obcych kobiet, ale nawet nie przypatrują się im na ulicy. Polka wybierająca się do Skandynawii może być w szoku – nagle wszyscy delikatnie odwracają od niej wzrok. I chociaż w pierwszej sytuacji takie zachowanie może dziwić, szybko okazuje się, że Szwedzi bardzo szanują przestrzeń osobistą i prywatność drugiej osoby i uważają, że wpatrywanie się w kogoś jest przejawem nietaktu.

Gdzie więc poznają się Szwedzi

Na ulicy czy w innym miejscu publicznym Szwedzi nie podrywają kobiet. Nieco inaczej jest na dyskotekach czy w pubach lub innych miejscach, do których przychodzi się, by kogoś poznać. Jednak zdecydowanie najpopularniejszym miejscem pierwszych spotkań jest Internet, a przede wszystkim dedykowane portale randkowe. Szwedzi są praktyczni i zanim zaangażują się w związek, chcą mieć pewność, że będzie miał szanse powodzenia. Dlatego sprawdzają, czy będą mieli z potencjalną partnerką wspólne zainteresowania i hobby i czy zgadzają się w najważniejszych kwestiach.

Skandynawowie uchodzą za dość nieśmiałych, a internetowa znajomość będzie potrzebowała nieco czasu, by w pełni się rozwinąć. Są dobrymi rozmówcami i potrafią słuchać, ale są również wrażliwi na chwalenie się i nie lubią tego u innych. Szwed nigdy nie powie o sobie, że jest w czymś dobry, póki nie zostanie w tej dziedzinie prawdziwym ekspertem. Nie obawiaj się więc, jeśli na początku rozmowy zapowie, że nie mówi bardzo dobrze po angielsku.

Co kochają w Polkach?

Polki jak wiemy mają na świecie, również w Skandynawii, opinię kobiet pięknych, a przede wszystkim eleganckich. Szwedzi doceniają także ich zainteresowanie rodziną. Wiele Szwedek to feministki, które na równi z domem kładą karierę zawodową i własne potrzeby. Szwedzi przyzwyczajeni są do tego, że w związku wszystkie obowiązki dzielone są po równo – gotowanie, sprzątanie czy zajmowanie się dziećmi to obowiązki, w które powinni włączać się oboje partnerzy. 

 

 

 

 

Excellence

 

Nuda w związku na odległość: Jak z nią walczyć?

Poznaliście się przez  portal matrymonialny. Początkowo było cudownie, ale wraz z mijającym czasem zaczynacie się sobą nudzić. To nie znaczy, że nie jesteście stworzeni dla siebie, ale po prostu dotarliście do momentu, w którym do waszego związku zaczyna wkradać się rutyna.

Początki zawsze są cudowne. Możecie rozmawiać przez długie godziny, w końcu musicie dowiedzieć się wszystkiego na temat drugiej osoby. Internetowe randki przecież właśnie na rozmowach się opierają. Po pewnym czasie jednak zaczynacie się sobą nudzić. Przecież ile razy można pytać drugą osobę, jaki minął jej dzień i co planuje na weekend.

Co zrobić, by uniknąć nudy?

Wiele par szuka wspólnego hobby. I chociaż może wydawać się to trudniejsze, skoro kontaktujecie się przez portal matrymonialny, to jeszcze nic straconego i wystarczy jedynie odrobina inwencji. Dlaczego nie zacząć wspólnie gotować? Niech każdy z was przygotuje tą sama potrawę: może to być jakieś typowe danie z twojego regionu. Później możecie wspólnie skonsumować posiłek i wymienić doświadczenia związane z gotowaniem. Czytajcie te same książki lub oglądajcie wspólnie filmy: dyskusje na ich temat zapewnią wam tematy do rozmowy na kolejne dni.

Nie musicie wszystkiego robić razem. Każde z was może zapisać się na jakieś zajęcia, które najbardziej go interesują. Dzielenie się swoją nową pasją to świetny sposób na scementowanie związku: wysłuchujecie się i wspieracie, co czyni was sobie jeszcze bliższymi.

Rozwój kontra stagnacja

Każdy związek, żeby przetrwać, musi się rozwijać. Może oboje odczuwacie stagnację, ponieważ już od dawna nic się nie zmieniło, a rozmowom – choć ważnym i interesującym – brakuje fizycznej bliskości i możliwości przytulenia drugiej osoby bez słowa. Innymi słowy – może po prostu nadszedł czas, by randki w sieci zamienić w spotkanie na żywo. Nie musicie od razu wspólnie zamieszkać, ale może nadszedł czas, by powiedzieć- poznajmy sie

Excellence

 

Kochani Single,

„All you need is love” od prawie 50 lat przekonują nas Beatlesi i trudno się z nimi nie zgodzić – zwłaszcza w tym szczególnym czasie, jakim są Walentynki. Miłość spotyka nas przypadkiem, strzała Amora trafia nas niespostrzeżenie i pod wpływem miłości nasze życie zmienia się nie do poznania. I kiedy znajdziemy miłość, niczego więcej nie potrzebujemy. Trzeba jej tylko poszukać...

 

Jak to powiedziała norweska nobliskta Sigrid Undset - „Szczęście w życiu nie polega na tym, żeby być kochanym. Największym szczęściem jest kochać”. I tego życzymy sobie przede wszystkim, byśmy nieskończone pokłady miłości, które w każdym z nas drzemią przelewali na ukochane osoby.

 

 

Excellence Lut 14 '17 · Tagi: miłość, walentynki
Excellence

 

Miłość nie jedno ma imię, a zwyczaje z jej świętowaniem, okazywaniem  różnią się w zależności o szerokości geograficznej. Dzień Zakochanych obchodzony jest na całym świecie, ale  nie wszędzie walentynkowe randki wyglądają tak samo. Oczywiście pojawia się  motyw bukietu czerwonych róż, eleganckiej kolacji czy pluszowych serduszek, jednak niektóre kraje wytworzyły swoje własne zwyczaje związane z Walentynkami. Oto kilka z nich:

W Malezji jednym z najpopularniejszych zwyczajów jest konkurs „Więźniowie miłości”, który sprawdza jak długo  zakochani są w stanie ze sobą wytrzymać. Pary zakuwane się z kajdany na cały tydzień! Na zwycięzców czekają nagrody pieniężne. Ponadto w Malezji obchodzi się także Chińskie Walentynki. Niezamężne Chinki wrzucają do mórz i rzek mandarynki i pomarańcze, na których zapisują swoje dane kontaktowe w nadziei, że ich wymarzona druga połówka je wyłowi.
Duńczycy obdarowują się kwiatami zwanymi snowdrops. Dodatkowo mężczyźni wysyłają kobietom zabawne liściki, czyli  gaekkebrev zawierające dowcipne rymowanki. Jednak zamiast imieniem podpisują się kropkami ilością odpowiadającymi liczbą liter ich imienia. Jeśli kobieta odgadnie imię tajemniczego nadawcy w Wielkanoc otrzyma dodatkowe czekoladowe jajko. A kto nie lubi czekolady...

W Japonii zwyczajem jest obdarowywanie najbliższych czekoladkami. Ukochani dostają  honmei-choko własnoręcznie wykonane czekoladki w kształcie serca, pozostałym przyjaciołom, czy współpracownikom wręcza się  giri-choko, czyli szwajcarskie i belgijskie czekolady. Co ciekawe to kobiety obdarowują mężczyzn, dopiero miesiąc później 14 marca, w tak zwany Biały Dzień panowie mają szansę na rewanż.

Walijczycy namawiają swoich wybranków do „Otwarcia ich serca” – właśnie taki przekaz kryje się za drewnianą łyżeczką ozdobioną serduszkami, kłódeczkami i kluczami, którą wręcza się swojej sympatii.

W Tajlandii dzień zakochanych jest dniem ostatecznego wyznania miłości – tego dnia masowo zawiera się śluby. A nic nie mówi „Kocham Cię” dosadniej niż przysięga małżeńska. Wierzy się tam, że Walenty ustrzeże nowożeńców przed rozwodem. Biorąc pod uwagę, że odsetek rozwodów w Tajlandii jest mniejszy niż w USA, a nawet Europie – ich wiara chyba czyni cuda.

Jak Wy obchodzicie Walentynki w tym roku? Kolacja, romantyczny spacer, czy może jednak randki online? Napiszcie o tym w komentarzach.

Excellence Lut 7 '17 · Tagi: miłość, walentynki
Gwiazda1

 

Chciałabym się z Wami podzielić pewnym moim spostrzeżeniem.

Czy nie wydaję się Wam, tak jak mnie, że coraz częściej spotykamy osoby, które przejawiają obsesyjną wręcz potrzebą sprawowania kontroli nad każdym aspektem swojego życia? Nie działają spontanicznie, bo to może zaburzyć ich plany. Nie szukają nowych wyzwań, bo boją się, że wprowadzą one zamieszanie, zagrożą ich stabilizacji. Wreszcie odrzucają emocje i uczucia, bo mogą zaburzyć ich rytm, wprowadzić trochę niebezpiecznego wg nich szaleństwa, spowodować chwile zapomnienia i utraty kontroli nad nimi i ich życiem.

Owszem, należy starać się panować nad własnym życiem, naszymi potrzebami, planami, jak również nad ich realizacją. Zgoda, w wielu wypadkach takie podejście znacznie ułatwia nam funkcjonowanie. Często jednak jest ono przyczyną wielu niepowodzeń i frustracji. Bowiem nie stawiamy sobie nowych wyzwań, nie wyłamujemy się z rutyny. Zdarza nam się również, w sumie bez poważnego powodu tracić dobrze rokujące znajomości.

Chcecie uporządkowanego życia?

Mężczyzny, który wpasuje się w Wasz plan, z którym będziecie spotykać się w każdy poniedziałek i piątek między 17 a 22 i randki  nim będą zwykłym schematem? Tylko nigdy nie będzie można nazwać takiej relacji właściwie rozumianym związkiem. Prędzej będzie to coś, co nazywają  amerykanie  "friends with benefits", czyli związek dwojga osób, którzy na podstawie wzajemnej, niepisanej umowy zaspokajają swoje potrzeby.Tylko jakie? Chyba nie są to potrzeby uczuciowe, emocjonalne, np. potrzeba bliskości?

Portal randkowy to dla jednych miejsce poszukiwań partnera na życie, dla innych  nowych wrażeń. Często jednak, kiedy poznajemy kogoś kto nas zainteresował, trzymamy go maksymalnie na dystans. Staramy się nie dopuścić, aby zaburzył nam dotychczasowego trybu życia. Na początku może to być reakcja obronna przed kolejnym zranieniem, przed porażką. O key, może jest to słuszne. Jednak z czasem kiedy wytwarza się pewnego rodzaju więź, wzajemne zrozumienie i zaufanie, przesadna kontrola swoich emocji nie jest wskazana. Czego tak naprawdę się boimy?  Wpuścić kogoś do swojego życia? Związek musi być oparty na zaufaniu, inaczej nie ma sensu. Nie można zakładać z góry, że wszyscy są nieuczciwi, zdradzają i mają złe, niecne  zamiary.

Właściwie o co nam chodzi?

 Czy to jest strata kontroli nad własnym czasem, kiedy na przykład on chcąc zrobić nam niespodziankę zarezerwował stolik w restauracji i poinformował nas  tym pół godziny przed momentem wyjścia. Albo w sobotę rano oznajmił nam, że jedziemy do Kazimierza i już zarezerwował pokój. Brawo!  Brzmi jak marzenie każdej kobiety... Jednak często traktujemy to, jak zamach na własny czas. Chcąc obsesyjnie sprawować kontrolę nie lubimy niespodzianek i nie zdając sobie  pewnie z tego sprawy, zabijamy jednocześnie cały romantyzm. Od tego już tylko krok do fochów, sprzeczek a nawet poważniejszego kryzysu. Pozwólmy czasem dać się zaskoczyć. Z pewnością okaże się to przyjemne. Stracimy przez to wypad na piwo ze znajomymi? Z pewnością to zrozumieją, będzie kolejny. Mamy do dokończenia ważny projekt? Najwyżej zarwiemy noc... Nauczmy się wartościować.

Nie bójmy się zaufać.

Dajmy się ponieść emocjom, nie planujmy i kontrolujmy przesadnie swojego życia. Czasem to, co spontaniczne może być najpiękniejsze. Nie odbierajmy sobie szansy na przeżycie czegoś wspaniałego, dajmy sobie na luz... Wydaje nam się, że żyjąc tak jest nam dobrze? Chyba jednak nie, skoro chcemy coś zmienić, kogoś poznać? A obecne „status quo” to tylko złudzenie, przyzwyczajenie. Źle pojmowane poczucie bezpieczeństwa często pozbawia nas wspaniałych przeżyć. Czasami warto zaryzykować i podjąć grę.

Pamiętajmy, nikt nie lubi ludzi lubiących komplikować  życie sobie i innym. Nikt nie lubi przesady... Więcej uśmiechu, luzu i dobrze rozumianego szaleństwa to recepta na szczęście. A Panom  szczególnie życzę odwagi....

Gwiazda1 Sty 6 '17 · Tagi: luz, szalenstwo, szczescie
Excellence

 

Brzmi jak tytuł artykułu motywacyjnego? Bardzo dobrze.

Choć aspekt pewności siebie jest ostatnio bardzo modny, wciąż wiele z nas ma problem z wiarą we własne możliwości. Nie próbujemy  znaleźć lepszej posady, bo boimy się, że nie damy sobie rady. Nie szukamy mieszkania w lepszej części miasta, ponieważ boimy się, że nie podołamy wyprowadzce. Nie zapisujemy się na kurs prawa jazdy, bo boimy się, że nie sprawdzimy się za kółkiem. Wreszcie nie szukamy partnera, bo boimy się, że nie będziemy dość dobrzy. To właśnie takie myślenie przysłowiowo podcina nam skrzydła.

Stare powiedzenie mówi jasno: nie uda Ci się nic osiągnąć, jeżeli nie spróbujesz.

Jeśli chodzi o podejmowanie wyzwań mnie zawsze motywuje stwierdzenie, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż zastanawiać się przez całe życie co by było, gdyby. Wszystko jedno z czego wypływa nasza motywacja do działania. Ważne jest, aby występowała. A nic nie zrobimy, jeżeli nie będziemy wierzyć we własne siły. To właśnie wiara w siebie czyni z nas ludzmi sukcesu. Nie chodzi tutaj o megalomanię. Chodzi o zwyczajną chęć podejmowania wyzwań.

Często boimy się odezwać, zagaić rozmowę, wyrazić własne zdanie, gdyż może zostać to odczytane jako przejaw przesadnej pewności siebie. Jest to podstawowy błąd myślenia. Osoba, która ma własne ja, nie boi się zabierać głosu, wyrażać swoich poglądów i bronić swojego zdania. Nie boi się zacząć rozmowy, czy wtrącić coś w dyskusji. Nie chodzi tutaj o rozpoczynanie kłótni ani przedstawianie swojej opinii w formie dogmatu. Chodzi o zwyczajną pewność, że nasze słowa mogą być ciekawe.

Jak to wygląda w odniesieniu do relacji damsko-męskich?

Dokładnie tak samo. Jeżeli nawiązałyśmy kontakt wzrokowy z płcią przeciwną, która nam się podoba, nie bójmy się uśmiechnąć, czy też zalotnie mrugnąć okiem. Jeżeli ktoś nam się podoba, nie bójmy się do niego napisać. Jeżeli ktoś ciekawy napisał do nas nie zastanawiajmy się kilka godzin nad sensowną odpowiedzią, tylko odpiszmy to, co akurat przyjdzie nam do głowy. Przede wszystkim uwierzmy, że możemy się podobać.

Często można spotkać się z opinią, że bez sensu jest  zaczynać nowy związek, gdyż skończy się jak ostatni. Bezcelowe jest szukanie partnera, skoro jesteśmy tak beznadziejni, że nikt nas nie chce, albo nie byliśmy w stanie utrzymać przy sobie poprzedniego. Takie myślenie jest przyczyną wszystkich naszych niepowodzeń. Każdy z nas zna chyba jakąś kobietę,mężczyznę, którzy działają na płeć przeciwną w magnetyczny sposób. Randki są dla nich codziennością, a adoracja czymś tak normalnym, jak oddychanie. Co najciekawsze często tym kobietom daleko jest do wizerunku klasycznej seksbomby a mężczyznom do Adonisa. Są to zwyczajni ludzie, którzy również miewają mankamenty urody, kilka kilogramów za dużo, czy cienie pod oczami.

To nie wygląd przyciąga do nich rzeszę adoratorek-adoratorów. To bijąca z nich pewność siebie. Jeżeli facet widzi tryskającą energią, uśmiechniętą dziewczynę idącą przed siebie z podniesioną głową, na pewno zwróci na nią uwagę. Z pewnością natomiast pominie tę, która speszona odwróci wzrok, gdy tylko go zauważy.

To samo tyczy się rozmów internetowych.

Mężczyzna prędzej zaprosi na randkę dziewczynę, która rozmawia z nim w naturalny, niewymuszony sposób. Która odpisuje bez dwugodzinnego zawahania, co napisać wypada, a co lepiej pominąć. Nie bójmy się czasem napisać nawet głupstwa. To naturalne i ludzkie, a obie strony z pewnością chętnie się pośmieją. Bądźmy pewne siebie. Mężczyźni lubią kobiety, które nie boją się świata. Które wiedzą czego chcą i nie boją się po to sięgać. Które są pewne siebie i świadome swojej wartości i swoich możliwości.To samo dotyczy mężczyzn.

O tym, co jest w nas wspaniałego można by napisać następnych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt akapitów. Jednak każdy z nas powinien sam sobie uświadomić, że jest wyjątkowy .... Nieważne ile ważymy, jaki mamy kolor włosów, czy tembr głosu.

Wiara czyni cuda, tak więc wierzę, że się uda. Brzmi jak banał? Czasem największe banały są w rzeczywistości najlepszymi życiowymi przewodnikami (w końcu róże też są banalne, a która kobieta nie lubi ich otrzymywać?). Próbujmy osiągać swoje cele. Zmieńmy pracę, jeśli nas nie satysfakcjonuje, poszukajmy lepszego mieszkania, napiszmy do osoby z naszych marzeń. ... Jeżeli nie wyjdzie – przynajmniej będziemy mieli poczucie, że nie byliśmy bierni. Jeżeli natomiast się uda – każdego dnia będziemy mogli podziękować sobie za odwagę, za to, że nie byliśmy bierni.

Excellence

 

Chyba każdy z nas lubi czasami pikantne wiadomości, od których całe ciało zaczyna mrowić, a serce bije szybciej.

 

Dzięki wszechobecnemu Internetowi oraz telefonom komórkowym, możemy podgrzać atmosferę zawsze i wszędzie. Mężczyźni uwielbiają, kiedy kobieta sama zaczyna nieco odważniejszą wymianę wiadomości, nie mówiąc już o puszczeniu wodzy fantazji przy przygotowywaniu odpowiedzi.

Pary z dłuższym stażem, nie mają z tym problemu, erotyczne wiadomości są urozmaiceniem i wzmożeniem oczekiwania na popołudnie, wieczór lub noc. Co jednak, jeżeli dopiero rozpoczynamy znajomość? W jakim momencie można bez obaw zacząć niegrzeczne rozmowy?

Poznając mężczyznę w Internecie np. przez portal randkowy zawsze po pewnym czasie pojawia się chwila zawahania. Wysłał zdjęcie, na którym wygląda ja milion dolarów? Pochwalić, przejść nad tym do porządku dziennego, czy napisać, że ma się ochotę położyć nogi na tych muskularnych ramionach? A co w momencie, gdy po wysłaniu naszego zdjęcia on odpisał, że Twoje usta są stworzone do miłości? Potraktować to, jako coś zbyt śmiałego, czy też zapytać, czy chce się o tym przekonać w rzeczywistości? Na to nie ma uniwersalnej reguły, jednak warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czego od znajomości oczekujemy.

Gdy mężczyzna po dwóch dniach wymieniania wiadomości, zaczyna sprowadzać rozmowę na erotyczne tory, możemy zacząć się zastanawiać. Oczywiście wszystko zależy od naszego temperamentu. Jeżeli szukamy płomiennego romansu, jak najbardziej można pociągnąć temat. Nam przyjemnie przyspieszy serce, a mężczyzna podkręci swoje zainteresowanie. Ciągnięcie tego typu rozmów ma też inną zaletę. Mianowicie, po fantazjach mężczyzny, możemy chociaż w minimalnym stopniu dowiedzieć się, co w nim siedzi. Jeżeli już w trzeciej wiadomości pisze, że chce Cię związać i użyć pejcza – możemy poczuć się zaniepokojone. Nie zawsze jest to oznaką dewiacji (czasem jest to wynikiem próby edukowania się poprzez lekturę bardzo popularnego Greya), jednak warto się zastanowić, czy na pewno chcemy się w coś takiego pakować. Jeżeli natomiast w wiadomościach widać, że nadajemy na tych samych falach, można spróbować wcielić rozmowy w życie.

 

Nieco inaczej ma się sytuacja, gdy szukamy stałego, stabilnego związku.

Zbyt wczesne rozpoczęcie takich rozmów może dać nam przekaz, że związek będzie oparty tylko na seksie. Jeżeli mężczyzna zbyt wcześnie zaczyna takie rozmowy i ciągnie je, pomimo faktu, że kobieta usiłuje zmienić temat, pokazuje to jego priorytety. Owszem, lubimy typ niewyżytego macho, chcemy jednak partnera w każdej dziedzinie życia, a nie tylko w seksie. Warto przed rozpoczęciem takich rozmów sprawdzić, czy macie wspólne tematy i jak wygląda rozmowa na tematy codzienne. Fizyczność z czasem osłabnie, codzienność pozostanie. Jeżeli natomiast rozmowy trwają od kilku tygodni/miesięcy, a może doszło już do spotkania w rzeczywistości i czujemy się na to gotowe, możemy same zacząć temat. Wystarczy zwyczajne „śniłeś mi się w nocy” albo „często o Tobie myślę”.   Z pewnością zostanie to docenione, a my będziemy mogły poczuć się jak zadurzone nastolatki.

 

Jeżeli już mowa o cyberseksie, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz.

Niejednokrotnie kobieta chce zacząć pisać pikantne wiadomości, jednak nie ma odzewu ze strony mężczyzny. Bardzo często czekamy na wiadomości, które pobudzą wyobraźnię. To nieprawda, że tylko mężczyźni dużo myślą o seksie. Kobiety też, jednak rzadziej się do tego przyznają. Co więc, jeżeli nasz rozmówca jak ognia unika tematu? Przyczyn może być kilka. Najpopularniejsza, to zwyczajny strach. Mężczyzna boi się, że zostanie odebrany, jako tani casanowa, któremu tylko na seksie zależy. Niejednokrotnie też faceci nie są aż tak przebojowi, za jakich chcą uchodzić. Co wtedy zrobić? Zwyczajnie, samodzielnie zacząć temat. Jeżeli rozmowa zostanie pociągnięta – z pewnością obie strony poczują się usatysfakcjonowane. Jeżeli natomiast temat zostanie zmieniony – możemy zastanowić się, co jest przyczyną. Niskie libido, jakaś wstydliwa tajemnica, czy też niepokojący fetysz? Z pewnością jest to sygnał ostrzegawczy.

 

W XXI wieku, cyberseks nie jest żadnym tabu.

Wysyłajmy erotyczne wiadomości, pokrywajmy się rumieńcem w pracy, pod okiem dyrektora, gdy ukradkiem odczytamy co mężczyzna chce z nami zrobić, jednak bądźmy ostrożne. Kobiety też lubią seks, kobiety lubią świntuszyć, jednak wszystko z umiarem. Odpowiedzmy sobie na pytanie jakie mamy priorytety. Zapytajmy się, czy jesteśmy już na to gotowi i nie bójmy się napisać czegoś, co z pewnością podgrzeje atmosferę.

Excellence Gru 19 '16 · Tagi: cyberseks, randkionline
Excellence

 

Chociaż artykuł dotyczy typów kobiet, poszukiwanych przez mężczyzn, na wstępie warto zaznaczyć, że nie powinnyśmy naginać swoich cech i dążyć do spełnienia kryteriów, charakteryzujących opisane przypadki. Nie każda kobieta pasuje do każdego mężczyzny. Sam fakt, że wybranek wygląda jak milion dolarów, nie jest gwarancją udanego związku. W momencie, gdy będziemy niedopasowani, zamiast bajecznego życia znajdziemy ciągłe frustracje. Istnieje jednak wiele cech, które nieświadomie pokazujemy światu, a które wcale nas nie definiują.

Jak więc zachowywać się, aby uzewnętrznić, to co w nas najlepsze?

Nie bój się wyrażać własnego zdania.

To podstawowa zasada, która powinna charakteryzować relacje damsko-męskie. To mit, że faceci szukają spolegliwych kobiet, dla których są wyrocznią. Oczywiście nie chodzi o to, aby za każdym razem doprowadzać do ostrej wymiany zdań i z definicji negować opinię partnera. Nie bójmy się jednak posiadać własnego zdania i go otwarcie wyrażać. On uważa, że najlepszym możliwym obiadem jest schabowy z ziemniakami, a Ty wolisz roladki z ryżem? Powiedz mu o tym i zaproponuj, że kiedyś musi spróbować Twoich. On nie lubi spacerów, a Ty jesteś ich fanką? Podnieś argument niwelowania ryzyk chorób serca i wskaż romantyzm parku podczas zachodu słońca. Facet to doceni. Szuka partnera do rozmowy a nie osoby, która będzie ślepo potakiwała. Dyskusja zdecydowanie bardziej cementuje znajomości, niż ciągła zgoda. Oczywiście nie wyszukuj niczego na siłę. Jeżeli też lubisz schabowego, nie udawaj miłośniczki jarskich dań. Po prostu prowadź rzeczową rozmowę, z nutką flirciarskiej zaczepności.

Kolejnym typem kobiet, które są raczej przez mężczyzn omijane, są fanatyczki dietetycznych posiłków.

Nie zjesz na randce ulubionej tortilli, bo jest tucząca a zamiast tego wybierzesz kilka liści sałaty, skropionej oliwą? Nie chcesz wyjść na zachłannego obżartucha? Uważasz, że pełny posiłek, z solidną ilością mięsa jest niekobiecy? Błąd! Mężczyźni lubią widzieć, że kobiety też jedzą. Jak twierdzą psychologowie, apetyt na potrawy jest często utożsamiany z apetytem na życie. Masz ochotę na mięsne danie? Zamów go. Z pewnością zostanie to nagrodzone niemym podziwem. Oczywiście nie jedz ponad siły. Nie konkuruj, kto zje więcej skrzydełek w KFC. Po prostu jedz z apetytem to, na co właśnie naszła Cię ochota.

Panna idealna? 

O nie, mężczyzna jej podziękuje. Delikatnie się rozmazałaś i już biegniesz do łazienki, żeby poprawić make up? A może na mecz ubrałabyś szpilki? To błąd. Mężczyzna nie szuka lalki Barbie, która zawsze wygląda, jak wyciągnięta z pudełka. Przeciwnie, coś takiego może odstraszać. Jeżeli powiesz mu, że nie wyobrażasz sobie wyjścia w góry, bo połamałabyś szpilki na kamieniach, uwierz, że z pewnością nie zaprosi Cię nigdzie. Bądź naturalna. Pełny makijaż i szpilki zostaw na wieczór. W dzień postaw na podkreślone oczy i obcas na słupku. Na mecz ubierz bluzę i adidasy. Po prostu dostosowuj się do warunków. Nie zgrywaj idealnej w każdym calu. Jeżeli zaprasza Cię na spacer za 10 minut, nie odpisuj mu, że musi czekać 2 godziny, aż zrobisz się na bóstwo. Po prostu podmaluj oczy, załóż buty i idź. Mężczyzna nie szuka księżniczki, która nie wychodzi z wieży bo pilnuje jej wielki smok, w postaci potrzeby bycia idealną. Mężczyzna szuka dziewczyny z sąsiedztwa, która będzie w stanie dzielić z nim wiele momentów, nie tylko eleganckie gale.

Kobieta bluszcz?

To już przeszłość. Kiedyś synonimem dobrej kobiety, była dziewczyna, która w pełni polega na swoim mężczyźnie. On decyduje, on zarabia, on płaci, on nawet nadaje tory rozmowom. Nie popełniaj tego błędu i nie pokazuj, że jesteś zależna. Chce Cię zaprosić na randkę? Owszem, daj mu zapłacić, jednak zapowiedz, że następnym razem płacisz Ty. Nie przyznajesz się do sukcesów w pracy, bo boisz się opinii korpo-starej panny? Błąd, mężczyzna doceni, że lubisz to co robisz, odnosisz sukcesy i chcesz o tym rozmawiać. On chce wyjść do modnej restauracji, ale Ty dziś masz niesamowitą ochotę na jedzenie z rustykalnej knajpki na rogu? Powiedz mu, że dziś idziecie tam. Bądź niezależna. Bądź partnerką a nie zabawką.

To oczywiście tylko najbardziej radykalne błędy, ale też najczęściej popełniane. Mężczyźni w dzisiejszych czasach już nie szukają kur domowych. Mężczyźni szukają kobiet silnych i niezależnych, które będą wyzwaniem. A faceci przecież wyzwania uwielbiają. Jeżeli zniechęci się i twierdzi, że jesteś zbyt niezależna – po prostu szukał łatwej zdobyczy a nie partnerki.

Bądźmy też czułe.

Potrafmy czasem odpuścić. Jednak nigdy, zwłaszcza na początku nie popełniajmy wyżej opisanych błędów.  Nie udawajmy kogoś, kim nie jesteśmy. Lubisz jak facet płaci? Ok, pozwól mu na to. Lubisz sałatki? Jedz je. Ale nie zmuszaj się do tego, w nadziei, że wypadniesz lepiej.

Strony: « 1 2 3 4 5 »

Ad

Ad

Ad